Polecamy

Szczawnica zawdzięcza swój „złoty wiek” węgierskiej rodzinie Szalay

Szczawnica oprócz licznych atrakcji turystycznych, to również doskonałe miejsce docelowe dla kuracjuszy, pragnących skorzystać z dobroci wód naturalnych ze źródeł występujących w obrębie uzdrowiska. Oprócz atrakcji narciarskich to gwarancja polepszenia samopoczucia, a także relaksacyjnej chwili wytchnienia, podczas intensywnego zwiedzania okolicy. W trakcie Józef Szalayswojej bogatej historii Szczawnica często przechodziła z rąk do rąk i początkowo nic nie wróżyło sukcesu kolejnym jej właścicielom, co jednak odmieniło się za czasów bogatej węgierskiej rodziny Szalay.


Historia uzdrowisk w Szczawnicy sięga już prawie 200 lat. Początkowo jednak woda pochodząca z uzdrowiska nie cieszyła się wielką popularnością i działki, na których znajdowano źródełka, sprzedawane były w myśli ich właścicieli bez jakiegokolwiek żalu.


Historia Szczawnicy


Pierwsze źródełka, mających uzdrawiające właściwości wód, odnaleziono w 1810 roku. Badania nad nimi przeprowadził doktor Rhodius pochodzący z Krakowa. W tamtym czasie ziemie w Szczawnicy były na sprzedaż i najwięcej działek wykupili miejscowi chłopi. Jeden z nich wpadł nawet na pomysł, aby wodę z odkrytych źródeł zabutelkować i sprzedawać. Pomysł ten jednak nie cieszył się dużym zainteresowaniem i po pewnym czasie sprzedał on swoją działkę. Nowy nabywca wytyczył w tamtym miejscu park i zaczął rozbudowywać działkę o budynki zdrojowe.


Jednak kolejny właściciel również nie odniósł zbyt dużego sukcesu. I w ten sposób szczawnickie tereny długo krążyły między kolejnymi kupcami, nie przynosząc ani oczekiwanych dochodów, ani perspektyw na polepszenie sytuacji.


W końcu w 1828 roku trafiły do węgierskiej rodziny Szalayów. Był to idealny moment, gdyż wtedy właśnie Szczawnica przeszła swoje „złote czasy”. Rodzina zainwestowała w rozwój miasta znaczne środki finansowe. Wtedy też zrodziła się idea na stworzenie kompleksu uzdrowiskowego. Zaczęły powstawać pierwsze kurorty oraz planowano zabudowę pod kątem przyszłych turystów.


Szybko dostrzeżono pozytywne skutki ulokowania miasta w kotlinie, dzięki czemu klimat sprzyjał nie tylko aktywnemu wypoczynkowi typowemu dla gór, ale także poprawiał samopoczucie kuracjuszy. Szczególnie jeden przedstawiciel węgierskiej rodziny – syn kupców większości działek w Szczawnicy, Józef, upatrywał w tym miejscu szansę na zbudowanie kurortu na miarę europejskich standardów. Jego wizja szybko stała się rzeczywistością jak na tamte czasy i Szczawnica wyrosła na jeden z najpopularniejszych ośrodków wypoczynkowych.

Gościła w owym okresie wiele znanych osobistości m. in. pisarzy i poetów:  Aleksandra Fredrę, Adama Asnyka, Józefa Ignacego Kraszewskiego, Henryka Sienkiewicza, Marię Konopnicką i Kazimierza Przerwę-Tetmajera.


Po śmierci syna właścicieli, którego upór i wytrwałość były głównymi siłami napędzającymi rozwój Szczawnicy, okres największego rozwoju miasta zakończył się i nigdy już nie powrócił w podobnym wymiarze. Oprócz tego Józef Szalay wydał przewodnik po Szczawnicy i Album Szczawnicki.


Następnie kurort odziedziczyła Polska Akademia Umiejętności z siedzibą w Krakowie. Władze Akademii próbowały kontynuować działo Józefa Szalaya, jednak nie było to możliwe na tą samą skalę jak dotychczas. Udało się jej natomiast dokończyć budowę pięknego dworku, którego fundamenty powstały za czasów Szalaya. „Pieniński dworek” był kulturalnym centrum miasta i gościł w swoich progach znane osobistości, które chętnie wypoczywały i występowały w jego klimatycznych wnętrzach.

 

Szczawnica jednak długo nie przebywała w rękach PAU. Została odsprzedana hrabiemu Adamowi Stadnickiemu. Najpierw nabył on lasy znajdujące się w okolicy Szczawnicy, a następnie odkupił od Akademii samo uzdrowisko. Rozszerzył jego działalność o budowę inhalatorium i uzdrowisko „Modrzewie”. Burzliwe lata I i II wojny światowej przerwały rozwój tego miejsca. Szczawnica na pewien czas została upaństwowiona, aby następnie w 2005 roku spadkobiercy hrabiego odzyskali uzdrowisko, które do tej pory znajduje się w ich rękach.